ERGOBLOG / ERGO sklep dla biegaczy - nowa opinia :)
Ale fajnie i miło. Ach!
Z naszej skrzynki mailowej:
Szanowni Państwo,
od wizyty w Państwa sklepie, wideoanalizy i kupna butów minęły juz chyba dwa miesiące a ja sie ciągle nie mogę nacieszyć kupionymi butkami. Po szybszym i dłuższym niż godzina bieganiu w starych butach bolały mnie stawy. Myślałam, że tak juz po 40-stce musi być. Teraz mogę sobie biegać, ile zechcę i nic mnie nie boli. Buty są wspaniałe.
Z ogromną przyjemnością wspominam też atmosferę w Państwa sklepie.
Bardzo dziękuję :)
Karolina
Przyłączam się do podziękowań. Rok temu byłem po raz pierwszy na video u Was. Poleciliście mi buty, w których marce biegam do dziś. Prawdopodbnie dzięki Wam uninkąłem poważnych kontuzji, bo jak się okazało byłem umirakowanym pronatorem. Inną sprawą jest obsługa. Miła, ciepła i konkretna. Ostatnio szukałem dla siebie koszulki. Nie byłem zdecydowany do końca na zakup, ale przekonał mnie do tego bardzo uprzejmy telefon od Was i dodatkowa promocja! Tak trzymać!
Dzięki, staramy się. :)
Ja zaś zawiodłem się na obsłudze sklepu.
Może znają się na butach, jednak na obsłudze ani trochę. Byłem dziś po raz pierwszy w sklepie z jednym celem - dokonać zakupu.
Przez kilka minut nikt się mną nie zainteresował, byłem powietrzem. W tym czasie w sklepie było 2 klientów i 3 pracowników obsługi, przy czym owszem jeden sprzedawca zajmował się jednym klientem. Drugi sprzedawca czekał aż druga klientka skończy rozmawiać przez tel. kom. i w tym czasie mógł przynajmniej nawiązać jakiś kontakt wzrokowy ze mną, poprosić abym może chwilkę poczekał, ewentualnie dać mi jakiś katalog. Można zrobić wszystko tylko nie stać jak słup. Trzeci sprzedawca coś wklepywał w komputerze. widocznie coś ważnego.
Poszukam może bardziej przyjaznego sklepu
Ja zaś zawiodłem się na obsłudze sklepu.
Może znają się na butach, jednak na obsłudze ani trochę. Byłem dziś po raz pierwszy w sklepie z jednym celem - dokonać zakupu.
Przez kilka minut nikt się mną nie zainteresował, byłem powietrzem. W tym czasie w sklepie było 2 klientów i 3 pracowników obsługi, przy czym owszem jeden sprzedawca zajmował się jednym klientem. Drugi sprzedawca czekał aż druga klientka skończy rozmawiać przez tel. kom. i w tym czasie mógł przynajmniej nawiązać jakiś kontakt wzrokowy ze mną, poprosić abym może chwilkę poczekał, ewentualnie dać mi jakiś katalog. Można zrobić wszystko tylko nie stać jak słup. Trzeci sprzedawca coś wklepywał w komputerze. widocznie coś ważnego.
Poszukam może bardziej przyjaznego sklepu
Skomentuj ten wpis!